moje drogie, moi drodzy
zauważyliście, że mnie nie ma?
Zośka zjadała cały mój wolny czas, a właściwie to każdą wolną chwilę wykorzystywałam na sen. Młoda cały czas budzi się kilkukrotnie KAŻDEJ NOCY OD 17-STU MIESIĘCY, zatem i ja budzę się razem z nią, więc sen mam zaburzony totalnie. Na domiar złego dzień rozpoczynamy pobudką ok. 5:00 - 6:00 bez względu na dzień tygodnia (od razu piszę, żeby nie było, że za wcześnie ją kładę - chodzi spać ok. 20, a w dzień śpi ok. 1,5 godziny). Ja zazwyczaj zasypiam o 20:30 :D Do tego kupiliśmy mieszkanie, więc trzeba je było urządzić. Swoją drogą do świeżo wyremontowanego wprowadziliśmy się w listopadzie 2013, a dziś zakończyliśmy już następny mały remont w postaci zabudowania jednej ściany murem z cegieł i przemalowania pokoju Zosi. Cegły zaprezentuję, gdy ogarnę całokształt, ale wierzcie mi - wyszły genialnie.
Ale wracając do scrappowania. Szybkim rzutem na taśmę, nie korzystając nawet z maszyny do szycia (pokrywała się jeszcze kurzem stojąc w szafie) zrobiłam "przywitajkę na świecie" dla pewnego Maleństwa, które lada dzień ma się narodzić. A że akurat wróciłam z Lidla, gdzie kupiłam swojemu Maleństwu naklejki na ścianę, to wykorzystałam fotografię tejże naklejki umieszczoną na etykiecie produktu. Teraz widzę, że ścieg maszynowy to konieczność, ale kartka jest już od pewnego czasu w drodze za ocean.
No to tyle. Powiem jeszcze tylko, że kończę właśnie album mojej Zośki z pierwszego roku jej życia, żebyście nie myślały, że zrobiłam jedną szybką kartkę i na tej podstawie chcę wrócić do gry. O nie, praca wre!
Zatem do zobaczenia wkrótce!
niedziela, 16 lutego 2014
niedziela, 12 maja 2013
wtorek, 30 kwietnia 2013
wtorek, 12 marca 2013
co je Zosia? część 1.
rozszerzanie diety mojej córki jest przez nas na bieżąco dokumentowane. niestety zmieniłam miejsce wywoływania zdjęć i nie jestem zadowolona z odbitek. Oprawiam je więc kolorowo, żeby trochę je ożywić i URADOŚNIĆ :D Dziś pierwsza część, sporo zdjęć, a jeszcze będą następne. Wszak Zośka co chwilę je coś nowego.
bazą do albumu są tekturowe indeksy pochodzące z pudełek, które wg Lidla służą do przechowywania zdjęć.
Ja przechowuję w nich przydasie, mam szare, białe i czarne :) są genialne, bo nie za duże - łatwo można znaleźć w nich to i owo i nie za małe - mieszczę w nich sporo cudeniek. no i są prostokątne, nie okrągłe, zatem w szafce pięknie równo stoją. A indeksy mają oddzielać zdjęcia, ale do przydasi się nie przydają, ale są świetną bazą na małe albumy. Same indeksy sfotografuję i pokarzę Wam w kolejnej części albumu o jedzeniu.
bazą do albumu są tekturowe indeksy pochodzące z pudełek, które wg Lidla służą do przechowywania zdjęć.
Ja przechowuję w nich przydasie, mam szare, białe i czarne :) są genialne, bo nie za duże - łatwo można znaleźć w nich to i owo i nie za małe - mieszczę w nich sporo cudeniek. no i są prostokątne, nie okrągłe, zatem w szafce pięknie równo stoją. A indeksy mają oddzielać zdjęcia, ale do przydasi się nie przydają, ale są świetną bazą na małe albumy. Same indeksy sfotografuję i pokarzę Wam w kolejnej części albumu o jedzeniu.
niedziela, 3 marca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)