niedziela, 16 lutego 2014

pora zdmuchnąć kurz z bloga

moje drogie, moi drodzy
zauważyliście, że mnie nie ma?
Zośka zjadała cały mój wolny czas, a właściwie to każdą wolną chwilę wykorzystywałam na sen. Młoda cały czas budzi się kilkukrotnie KAŻDEJ NOCY OD 17-STU MIESIĘCY, zatem i ja budzę się razem z nią, więc sen mam zaburzony totalnie. Na domiar złego dzień rozpoczynamy pobudką ok. 5:00 - 6:00 bez względu na dzień tygodnia (od razu piszę, żeby nie było, że za wcześnie ją kładę - chodzi spać ok. 20, a w dzień śpi ok. 1,5 godziny). Ja zazwyczaj zasypiam o 20:30 :D Do tego kupiliśmy mieszkanie, więc trzeba je było urządzić. Swoją drogą do świeżo wyremontowanego wprowadziliśmy się w listopadzie 2013, a dziś zakończyliśmy już następny mały remont w postaci zabudowania jednej ściany murem z cegieł i przemalowania pokoju Zosi. Cegły zaprezentuję, gdy ogarnę całokształt, ale wierzcie mi - wyszły genialnie.
Ale wracając do scrappowania. Szybkim rzutem na taśmę, nie korzystając nawet z maszyny do szycia (pokrywała się jeszcze kurzem stojąc w szafie) zrobiłam "przywitajkę na świecie" dla pewnego Maleństwa, które lada dzień ma się narodzić. A że akurat wróciłam z Lidla, gdzie kupiłam swojemu Maleństwu naklejki na ścianę, to wykorzystałam fotografię tejże naklejki umieszczoną na etykiecie produktu. Teraz widzę, że ścieg maszynowy to konieczność, ale kartka jest już od pewnego czasu w drodze za ocean.
No to tyle. Powiem jeszcze tylko, że kończę właśnie album mojej Zośki z pierwszego roku jej życia, żebyście nie myślały, że zrobiłam jedną szybką kartkę i na tej podstawie chcę wrócić do gry. O nie, praca wre!
Zatem do zobaczenia wkrótce!


niedziela, 12 maja 2013

może kawy?

prezentem urodzinowym był wymarzony ekspres do kawy, zatem i kartka w brązach:




wtorek, 30 kwietnia 2013

wtorek, 12 marca 2013

co je Zosia? część 1.

rozszerzanie diety mojej córki jest przez nas na bieżąco dokumentowane. niestety zmieniłam miejsce wywoływania zdjęć i nie jestem zadowolona z odbitek. Oprawiam je więc kolorowo, żeby trochę je ożywić i URADOŚNIĆ :D Dziś pierwsza część, sporo zdjęć, a jeszcze będą następne. Wszak Zośka co chwilę je coś nowego.









bazą do albumu są tekturowe indeksy pochodzące z pudełek, które wg Lidla służą do przechowywania zdjęć.



Ja przechowuję w nich przydasie, mam szare, białe i czarne :) są genialne, bo nie za duże - łatwo można znaleźć w nich to i owo i nie za małe - mieszczę w nich sporo cudeniek. no i są prostokątne, nie okrągłe, zatem w szafce pięknie równo stoją. A indeksy mają oddzielać zdjęcia, ale do przydasi się nie przydają, ale są świetną bazą na małe albumy. Same indeksy sfotografuję i pokarzę Wam w kolejnej części albumu o jedzeniu.

niedziela, 3 marca 2013

dla ulubionego wujka

pocięłam Galeriowy Aż nastanie świt

i nauczyłam się robić kolaż na picassie :D